IKAR Poznań
WsteczHotel IKAR przy ulicy Solnej 18 przez dekady stanowił charakterystyczny element krajobrazu Poznania. Zbudowany w latach 80-tych, był świadkiem transformacji ustrojowej i zmieniających się oczekiwań gości. Dziś obiekt jest już zamknięty na stałe, a jego historia dobiegła końca, ustępując miejsca nowoczesnemu projektowi. Analizując jego działalność na podstawie licznych opinii gości oraz dostępnych informacji, wyłania się obraz miejsca pełnego kontrastów, które miało tyle samo zagorzałych zwolenników, co i krytyków.
Lokalizacja – niekwestionowany atut
Najczęściej i niemal jednogłośnie chwalonym aspektem Hotelu IKAR była jego lokalizacja. Położenie w ścisłym centrum, w niewielkiej odległości od Starego Rynku, Międzynarodowych Targów Poznańskich i dworca kolejowego, czyniło go idealną bazą wypadową zarówno dla turystów, jak i gości biznesowych. Dla wielu osób poszukujących alojamiento w Poznaniu, możliwość dotarcia do kluczowych punktów miasta piechotą była decydującym argumentem. Dodatkowym, często podkreślanym plusem, był duży parking – udogodnienie nie do przecenienia w zatłoczonym centrum miasta. To właśnie lokalizacja sprawiała, że wiele osób przymykało oko na inne niedoskonałości obiektu.
Dwa światy w jednym hotelu: loteria pokoi
Największym problemem i źródłem skrajnych opinii na temat Hotelu IKAR był dramatycznie nierówny standard oferowanych habitaciones. Goście opisywali swoje doświadczenia jak grę w loterię – za tę samą cenę można było trafić albo do pokoju po remoncie, albo do żywego skansenu minionej epoki. Ta dwoistość była frustrująca i rzutowała na całościową ocenę pobytu.
Nowe, odnowione oblicze
Część gości miała szczęście trafić do odnowionych pokoi. Opisywano je jako czyste, ciepłe, komfortowe i w pełni wyposażone. Nowoczesna łazienka, działająca klimatyzacja, lodówka, a nawet balkon stanowiły standard, jakiego oczekuje się od trzygwiazdkowego hotelu. Dla tych klientów IKAR był solidnym miejscem na hospedaje, oferującym dobrą jakość w rozsądnej cenie.
Relikt przeszłości
Niestety, równie liczna, jeśli nie liczniejsza, grupa gości miała zgoła odmienne doświadczenia. Trafiali oni do pokoi, które czas zatrzymał w latach 90-tych lub nawet wcześniej. Stare, zużyte meble, telewizory starsze od samych gości, hałasujące lampki czy brak klamek do wyjścia na balkon – to tylko niektóre z wymienianych mankamentów. Zdarzały się problemy z brakiem ciepłej wody czy ogólnym wrażeniem brudu. Te wyeksploatowane pokoje stanowiły całkowite zaprzeczenie standardu, jaki hotel powinien oferować, i były głównym powodem niskich ocen. Brak konsekwencji w jakości był największą bolączką tego miejsca.
Obsługa – ludzki wymiar hotelu
W kontrze do materialnych niedostatków stał personel, który w większości opinii był oceniany bardzo pozytywnie. Goście często podkreślali uprzejmość, uśmiech i pomocność pracowników recepcji. To właśnie miła obsługa potrafiła niekiedy złagodzić negatywne wrażenia związane ze stanem technicznym pokoju. Były to jednak wyjątki, gdyż niektórzy goście zwracali uwagę na brak podstawowych informacji przy zameldowaniu – o godzinach śniadań, lokalizacji windy czy zasadach parkowania. Pojawiały się też głosy, że choć obsługa była miła, bywała bezradna wobec problemów technicznych, jak np. zepsuty telewizor, którego naprawa przeciągała się na kilka dni.
Gastronomia: od kuchni wielkopolskiej po stołówkę
Restauracja i serwowane posiłki to kolejny obszar, który budził skrajne emocje. Z jednej strony, pojawiały się bardzo pozytywne opinie chwalące restaurację za serwowanie świetnych dań kuchni wielkopolskiej. Z drugiej jednak strony, wielu gości, zwłaszcza w kontekście śniadań, miało druzgocące recenzje.
- Śniadania: Często opisywano je jako największą porażkę. Bufet bywał ubogi, a atmosfera przypominała pracowniczą stołówkę z nieprzyjemnym zapachem. Brak ekspresu do kawy i serwowanie jedynie kawy rozpuszczalnej w saszetkach w hotelu tej klasy było dla wielu gości nie do przyjęcia. Mimo że chwalono pojedyncze elementy, jak smaczna jajecznica, ogólne wrażenie było negatywne.
- Restauracja: Poza śniadaniami, restauracja hotelowa zbierała lepsze noty, co sugeruje, że jej potencjał był większy, niż wskazywałaby na to poranna oferta.
Dodatkowe atuty i podsumowanie doświadczeń
Poza lokalizacją, hotel miał kilka innych zalet. Jedną z nich była możliwość przyjazdu ze zwierzętami, co doceniali właściciele psów. Dla wielu była to kluczowa zaleta, która rekompensowała inne wady. Stosunek ceny do jakości, zwłaszcza w przypadku tańszych, starszych pokoi, był często uznawany za adekwatny – jeśli ktoś szukał taniego noclegu w centrum i nie miał wysokich wymagań, mógł być zadowolony. Można powiedzieć, że IKAR w swojej starszej części funkcjonował bardziej jak hostería lub albergue niż pełnoprawny hotel.
Ostatni rozdział i przyszłość: Od Ikara do Four Points by Sheraton
Historia hotelu IKAR jest nierozerwalnie związana z Polskim Holdingiem Hotelowym. W ostatnich latach swojej działalności obiekt pełnił ważne funkcje społeczne – w czasie pandemii działało w nim izolatorium, a po 2022 roku stał się schronieniem dla uchodźców z Ukrainy. Ostatecznie, ze względu na konieczność dostosowania budynku do współczesnych przepisów budowlanych i jego ogólny stan techniczny, podjęto decyzję o całkowitej modernizacji. Budynek został zamknięty, a na jego miejscu, po gruntownej przebudowie, powstanie nowoczesny, czterogwiazdkowy obiekt działający pod międzynarodową marką Four Points by Sheraton, należącą do sieci Marriott. Otwarcie planowane jest na koniec 2026 roku. Nowy hotel zaoferuje 156 pokoi, centrum konferencyjne oraz restaurację, a jego wnętrza mają nawiązywać do estetyki polskiego modernizmu i stylu 'modern vintage'. To definitywny koniec pewnej epoki w poznańskim hotelarstwie i początek zupełnie nowego rozdziału przy ulicy Solnej 18.